https://www.facebook.com/europebeyondaccess/videos/695692021145297

https://www.facebook.com/europebeyondaccess/videos/695692021145297

W ramach tej samej Szkoły Dramaturgów Społecznych, o której pisałem w poprzednim poście, tym razem do posłuchania i zobaczenia fragment mojego tekstu “1200 Volt” o Igoru Stachowiaku zamordowanym przez wrocławską policję w 2016 roku. Cały tekst dramatu i wideo z czytań innych tekstów znajdziecie na stronie Strefy:
http://strefawolnoslowa.pl/projekty/szkola-dramaturgow-spolecznych/
W ramach strasznie fajnej, mądrej i twórczej inicjatywy w tym pojebanym 2020 roku, w której miałem ogromną przyjemność brać udział czyli Szkoły Dramaturgów Społecznych Strefa WolnoSłowa pod kierunkiem Artura Pałygi, powstały znakomite dramaty, których fragmenty zostały odczytane na Małej Scenie Teatru Powszechnego w Warszawie przez fantastycznych performerów i świetne performerki związane ze Strefą. Miałem przyjemność być w podwójnej roli dramatopisarza i performera i poniżej do obejrzenia czytanie fragmentów genialnego tekstu Lidki Karbowskiej “Mam tylko dwa policzki i nie mam zamiaru bez końca ich nadstawiać”.
Miło mi donieść, że we wrześniu 2021, razem z Anią Jurek i Tatianą Cholewą jedziemy na rezydencję Visegrad Artist Residency Program—Performing Arts do Bohemia Farmstudio – Art And Culture Center pod czeską Pragą dzięki International Visegrad Fund

Na portalu Taniecpolska.pl możecie przeczytać mój tekst: “Choreografia site-specific: między sztuką a polityką”
Projekty site-specific realizują potrzebę wychodzenia poza instytucjonalne ramy sztuki, poza teatr czy galerię, z wnętrza sztuki na jej marginesy. To kwestionowanie instytucji jako miejsca do prezentacji sztuki staje się działaniem politycznym, uwalniającym sztukę z jednej strony od obostrzeń regulaminów i przepisów obowiązujących w danej instytucji kultury, z drugiej – od konwenansu galeryjno-muzealnego. Wyjście ze sztuką na zewnątrz, otwarcie jej na widzów-uczestników, wpisanie w krajobraz miasta czy wsi, jest działaniem z gruntu antykapitalistycznym, bez biletów i opłacanej obsługi technicznej. Jak pisze Ługowska, „Miejsce przestało oznaczać fizyczne warunki muzeum i zaczęło wskazywać na system społeczno-ekonomicznych relacji, funkcjonując jako pewna rama społeczna, instytucjonalna, ekonomiczna, polityczna, samo stając się tematem sztuki”.
